Jak Malta wyglądała podczas wiosennego lockdownu 2020
Utknęliśmy na Malcie, gdy zamknięto granice w marcu 2020. Oto jak wyglądała wyspa bez turystów — i co ujawniło o tym miejscu
W skrócie — dlaczego ta historia wciąż ma znaczenie przy planowaniu wyjazdu
| Co się wydarzyło | Malta zamknęła granice 14 marca 2020 roku; utknęliśmy w pensjonacie w Valletcie na 90 dni |
| Gdzie | Valletta, z wypadami do Birgu i Trzech Miast |
| Dlaczego to teraz istotne | Najcichsze, najbardziej autentyczne miesiące Malty (niski sezon, sezon okołoszczytowy) odtwarzają łagodniejszą wersję tego, co widzieliśmy |
| Najbliżej dziś | Odwiedź w grudniu lub styczniu — ta sama pusta Republic Street, bez lockdownowego niepokoju |
Zarezerwowaliśmy dziesięć dni. Zostaliśmy dziewięćdziesiąt.
Wylądowaliśmy na Malcie 10 marca 2020 roku na to, co miała być dziesięciodniową wiosenną wycieczką. Cztery dni później rząd Malty zamknął granice i zawiesił wszystkie loty komercyjne. Pensjonat, w którym się zatrzymaliśmy — małe, rodzinne miejsce przy bocznej uliczce Valletty — zaproponował nam stawkę długoterminową. Nie mieliśmy innego wyboru, jak ją zaakceptować.
Zostaliśmy do 9 czerwca 2020 roku, gdy z lotniska Malta International odleciał pierwszy lot repatriacyjny do Wielkiej Brytanii. Zanim wyjechaliśmy, znaliśmy Vallettę w sposób, w jaki dziesięć dni nigdy nie mogłoby nam dać, i obserwowaliśmy, jak maltański stosunek do własnej turystyki znika i zaczyna się na nowo montować w czasie rzeczywistym.
Pierwsze dwa tygodnie
Prędkość była niezwykła. Malta przeszła z funkcjonującej gospodarki turystycznej — pełne restauracje, terminal wycieczkowy Grand Harbour działający, wycieczki piesze kursujące trzy razy dziennie — do czegoś bliskiego zatrzymaniu w ciągu dziesięciu dni.
Do 20 marca Republic Street była pusta w południe w czwartek. Bar kawowy u dołu St Lucia Street, gdzie jedliśmy śniadanie dwa poranki z rzędu, był zamknięty. Drzwi Katedry Świętego Jana — które normalnie otwierają się na kolejkę 200 osób przed 9:00 — były zamknięte. Sklepy turystyczne, kawiarnie, kioski z pamiątkami: okiennice.
Zostało samo miasto. Valletta bez warstwy turystyki jest mniejsza, cichsza i pod pewnymi względami bardziej uczciwa. Ludność rezydentna — około 6000 osób w mieście, głównie starsze maltańskie rodziny — prowadziła swoje życie z praktycznością, która była uspokajająca. Wóz z warzywami przejeżdżał we wtorki. Kościół dzwonił na Anioł Pański w południe i o 18:00. Prom przez port do Birgu nadal kursował, bo ludzie go potrzebowali.
Żyliśmy w tej wersji Valletty przez pierwszy miesiąc.
Co można było zobaczyć, gdy tłumy znikły
Architektura jest pierwszą rzeczą. Valletta to miasto zaprojektowane na planie siatki w XVI wieku przez Rycerzy Malty, a siatka najlepiej wykorzystuje grzbiet lądu, na którym siedzi — każda poprzeczna ulica obramowuje morze na swoim końcu. W normalnych czasach gęstość turystyczna na tych ulicach (Republic Street, szczególnie, ale też Merchants Street i Old Theatre Street) sprawia, że przestrzenną jakość miejsca trudno dostrzec. Patrzysz przez tłum na budynki.
Bez tłumu, chodząc po Republic Street o 8:00 w kwietniu, mogłeś zobaczyć, czym to miejsce naprawdę jest: małe doskonałe miasto, barokowe fasady z ciepłego wapienia, ulice poprzeczne obramowujące portowe światło na obu końcach, Ogrody Upper Barrakka z widokiem na Grand Harbour i ani jednej innej osoby. Siedzieliśmy tam przez godzinę pewnych poranków, patrząc na widok, który zazwyczaj ma w sobie 300 osób, i czuliśmy coś w rodzaju bycia właścicielami miejsca, do którego absolutnie nie mieliśmy prawa.
Trzy Miasta — Birgu, Senglea, Cospicua — były wersją siebie, której nigdy nie mogliśmy zobaczyć w normalnych warunkach. Uliczki Birgu, które w lipcu pełne są wycieczek pieszych i sesji fotograficznych, były na tyle puste, że słyszeliśmy własne kroki. Kot siedział na środku ulicy z postawą zwierzęcia wiedzącego, że ruch znikł. Nabrzeże Senglea — widok Grand Harbour na południe z wieży strażniczej bezpiecznej przystani — należał do nas przez wtorkowe popołudnie.
Malta, która się wyłoniła
Maltańska reakcja na lockdown była ogólnie spójna i zorientowana na wspólnotę. Malta jest wystarczająco mała (i ma wystarczającą gęstość starych budynków), że mechanizmy wzajemnej pomocy wspólnotowej, które większe kraje utraciły, wróciły szybko. Nasza gospodyni zaczęła zostawiać jedzenie przed drzwiami sąsiednich starszych mieszkańców, którzy nie mogli wychodzić.
Była specyficzna jakość w tym, jak ludzie poradzili sobie z znikaniem gospodarki turystycznej spod nich. Trochę paniki, tak — maltańska zależność od turystyki jest realna i uderzenie PKB miało być poważne. Ale szczególny maltański pragmatyzm, który obserwowaliśmy od czasu przybycia, stał się bardziej widoczny: poczucie, że to jest kryzys, którym należy zarządzać, a nie katastrofa, którą należy przeżyć.
Do maja Valletta wykształciła nowy rytm. Restauracje, które pozostały otwarte — dostawa i odbiór, ostatecznie kilka stolików na zewnątrz — robiły stały biznes. Niedzielny targ w Marsaxlokku, który był jedną z pierwszych rzeczy do zamknięcia, wznowił działalność w ograniczonej formie z zachowaniem dystansu społecznego. Prom Valletta-Sliema kursował ze zmniejszonym rozkładem.
Czego nauczyłem się o Malcie z tego doświadczenia
Trzy miesiące w miejscu podczas kryzysu zmienia twój stosunek do niego inaczej niż trzy miesiące normalnego życia. Widzisz infrastrukturę codzienności, a nie prezentację nadzwyczajności.
Co zobaczyłem wiosną 2020 roku:
Miasto funkcjonuje bez nas. Valletta ma życie niezależne od 2,8 miliona rocznych odwiedzających. Jest cichsze i mniej ekonomicznie buoyant, ale jest prawdziwe, spójne i pod pewnymi względami piękniejsze niż turystyczna wersja.
Sieć autobusowa jest naprawdę dobra. Autobusy Tallinja kursowały przez całą pandemię, ze zmniejszoną częstotliwością, ale konsekwentnie. Maltański transport publiczny jest często odrzucany przez pisarzy podróżniczych jako “skomplikowany”, ale jest to faktycznie w miarę sprawna sieć, gdy się ją nauczysz — a uczenie się jej, bez rozproszenia zwiedzaniem, to coś, na co lockdown dawał czas.
Mury forteczne coś znaczą. Valletta była budowana przez ludzi, którzy rozumieli, że przetrwanie wymaga murów. Spacerowanie po bastionach Valletty i fortyfikacjach Trzech Miast podczas lockdownu, z kontekstem pandemii czyniącym pojęcia takie jak obrona i zamknięcie na nowo czytelnymi, czuło się inaczej niż spacer tam jako turysta. To są mury zbudowane m.in., żeby trzymać zarazę na zewnątrz. Nie zawiodły jako mury.
Morze jest zawsze. W najgorszych dniach, które przyszły w kwietniu, gdy wiadomości z Włoch i Hiszpanii były złe i niepewność była najwyższa, właściwym posunięciem było zejść do Grand Harbour i spojrzeć na wodę. Morze nie przejmuje się kryzysami. Nadal się porusza. Na Malcie nigdy nie jesteś więcej niż kilka minut od niego, i to ma więcej znaczenia niż brzmi.
Co faktycznie otworzyło się pierwsze, a co zajęło lata
Rekonstrukcja tego harmonogramu sześć lat później jest przydatna dla każdego, kto porównuje ten okres z powrotem Malty do normalności. Prom przez Wielki Port do Sliemy i Birgu wznowił działanie w ciągu kilku tygodni, ponieważ zależeli od niego mieszkańcy — infrastruktura turystyczna nigdy nie była priorytetem, mobilność mieszkańców owszem. Niedzielny targ rybny w Marsaxlokk wrócił w ograniczonej, zachowującej dystans społeczny formie na miesiące przed unormowaniem się lotów międzynarodowych, ponieważ najpierw służył gospodarce krajowej.
Co zajęło znacznie dłużej: zawinięcia statków wycieczkowych do Wielkiego Portu w Valletcie, które nie wróciły do czegoś przypominającego wolumeny z 2019 roku aż do 2022. Duże autobusy hop-on-hop-off i duże grupy wycieczkowe podobnie wracały powoli. Mali, niezależni operatorzy — pojedyncza łódź, pojedynczy przewodnik — wrócili szybciej niż cokolwiek wymagającego skali, po prostu dlatego, że mogli dostosować się do garstki klientów, zamiast potrzebować pełnego autokaru.
Lekcja dla każdego, kto odwiedza dziś Maltę i jest ciekaw odporności: rzeczy, które wróciły najszybciej, to te, które nigdy tak naprawdę nie były „dla turystów” — promy, targi, autobusy. Rzeczy, które zajęły lata, to części gospodarki turystycznej zbudowane czysto wokół wolumenu.
Odwiedzanie Valletty dziś, oczami czasów lockdownu
Nie da się odtworzyć pustej Republic Street z 2020 roku podczas zwykłych wakacji — ani nie chciałbyś okoliczności, które ją stworzyły. Ale istnieją uczciwe przybliżenia. Wczesnym rankiem, przed 8 rano, Valletta wciąż pustoszeje blisko tego, co widzieliśmy, niezależnie od statków wycieczkowych. Grudzień i styczeń, opisane w naszym przewodniku po niskim sezonie na Malcie, zbliżają cię w 70% do tego cichego, dostosowanego do tempa mieszkańców miasta, bez towarzyszącej pandemii.
Jeśli chcesz wersji Valletty, w której żyliśmy — nie pocztówki, tylko miejsca — spaceruj po Trzech Miastach o 7 rano w dzień powszedni zimą, albo weź wczesny prom przez port zanim przybędą pierwsze grupy wycieczkowe. To najbliższa temu, co ta wyspa oferuje, podróż w czasie.
Dziwny dar z tego wszystkiego
Nie chcę romantyzować tego, co było naprawdę przerażającym i ekonomicznie niszczącym okresem. Ludzie stracili swoje źródła utrzymania. Branża turystyczna — która bezpośrednio lub pośrednio dotyka prawie każdego na Malcie — była w kryzysie.
Ale trzy miesiące lockdownu w Valletcie dały nam coś, czego żaden normalny urlop nie mógłby dać: miasto takimi, jakie naprawdę jest. Nie destynacja. Miejsce. To są różne rzeczy, a nie wiedzielibyśmy o tej różnicy bez wypadku tego konkretnego marcowego lotu.
Wróciliśmy dwa razy od tamtej pory. Za każdym razem turystyczne miasto jest tam w pełni — Republic Street tętniąca życiem, łodzie Harbour Cruise kursujące, kolejka przy Katedrze. I pod spodem nadal możemy znaleźć miasto, w którym mieszkaliśmy przez te dziewięćdziesiąt dni. Wymaga wiedzieć gdzie patrzeć.
FAQ
Czy Malta faktycznie była zamknięta w 2020 roku? Tak — rząd maltański zamknął granice i zawiesił niemal wszystkie loty komercyjne od połowy marca 2020 roku, ze stopniowym łagodzeniem ograniczeń od czerwca 2020.
Czy wciąż mogę doświadczyć cichej, pustej Valletty? Nie do skrajności z 2020 roku, ale wczesne poranki oraz niski sezon grudzień-styczeń zbliżają cię do tego — zobacz nasz przewodnik po Malcie w grudniu po szczegóły.
Powiązane przewodniki
Caravaggio w Valletcie: w poszukiwaniu Ścięcia Świętego Jana
Caravaggio spędził 14 miesięcy na Malcie. Dowiedz się, gdzie znaleźć jego dwa zachowane dzieła, co ujawniają o jego czasie na wyspie i jak je odwiedzić
Casa Rocca Piccola: pałac, w którym naprawdę się mieszka, w Valletcie
Casa Rocca Piccola to prywatny pałac z XVI wieku wciąż zamieszkany przez tę samą maltańską szlachecką rodzinę. Przewodnik obejmuje czego oczekiwać na wycieczce
Darmowe spacery po Malcie: pułapka napiwkowa i co zamiast tego
Darmowe spacery po Valletta kończą się napiwkiem 20 € i presją społeczną. Opłacona wycieczka GYG lub audio-przewodnik za 5 € kosztuje tyle samo lub mniej.
Fort St Elmo i Narodowe Muzeum Wojenne: spacer po II wojnie światowej
Fort St Elmo strzeże czubka półwyspu Valletta. Przewodnik obejmuje Narodowe Muzeum Wojenne, Wielkie Oblężenie, II wojnę światową i czego się spodziewać przy…