Maltańska turystyka po COVID: kto wygrał, kto przegrał
W grudniu 2020 obraz turystyczny Malty był roztrzaskany. Niektóre zakątki kwitły; inne się nie odbudowały. Uczciwa ocena tego, co się zmieniło
Gospodarka turystyczna Malty runęła w 2020 roku
Liczby mówią same za siebie. W 2019 roku Malta przyjęła 2,8 miliona turystów — rekord i mniej więcej pięciokrotność populacji wyspy. W 2020 roku, do końca listopada, liczba ta spadła do gdzieś około 570 000. Własne prognozy MTA zakładały ponad 3 miliony. Rzeczywista liczba to 20% tego.
Dla wyspy, której gospodarka jest silnie zależna od turystyki — sektor odpowiada za mniej więcej 27% PKB w przeciętnym roku — to nie była korekta. To była nieciągłość.
W grudniu 2020 roku skutki były wyraźnie widoczne gołym okiem. To próba uczciowego spojrzenia na to, kto absorbował straty, kto znalazł obejścia i jak może wyglądać długoterminowy kształt turystyki maltańskiej po drugiej stronie pandemii.
Kto poniósł największe straty
Hotele w Slimie i St Julian’s wzięły na siebie najgorsze. To obiekty zbudowane na wolumenie — pojemność na poziomie konferencji, umowy z touroperatorami, pozycjonowanie zbliżone do rejsów wycieczkowych. Gdy zatrzymały się międzynarodowe podróże lotnicze, te hotele nie miały krajowego rynku, na który mogłyby się oprzeć. Własna populacja Malty to pół miliona osób. Nawet gdyby każdy Maltańczyk zdecydował się wypoczywać krajowo w 2020 roku, nie wypełniłoby to tych pokojów.
Ekskluzywniejsze hotele boutique w Vallettcie miały nieco większą odporność. Kilka przestawiło się na lokalnych mieszkańców szukających “staycation” w stolicy. Valletta ma stosunkowo niewielką populację rezydentów (około 6000 osób), ale silne powiązania społeczne z szerszą wyspą; weekend w boutique hotelu w Vallettcie stał się, na krótki okres, czymś, co niektórzy Maltańczycy faktycznie robili.
Operatorzy turystyczni GYG — wycieczki łodzią ze Sliemy, wycieczki piesze po Vallettcie, jeep safari na Gozo — zasadniczo przestali działać między marcem a czerwcem. Gdy Malta otworzyła się na turystów z UE w lipcu 2020, niektórzy wrócili, ale przy radykalnie zmniejszonym wolumenie. Wycieczka łodzią po trzech wyspach ze Sliemy, która w sierpniu 2019 zabierałaby 60 osób, w sierpniu 2020 zabierała 15.
Niedzielny targ rybny w Marsaxlokk, który przyciąga normalnie około 1000 odwiedzających w niedzielny poranek, był zgłaszany przez kilku sprzedawców jako działający przy około 15% normalnego wolumenu jesienią 2020. Stragany rybne pozostały. Stragany skierowane na turystów w dużej mierze się nie otwierały.
Kto znalazł obejścia
Gozo miało stosunkowo lepszy 2020 z kontraintuitywnego powodu: maltańscy mieszkańcy sami zaczęli odwiedzać Gozo bardziej. Turystyka krajowa w obrębie maltańskich wysp — Maltańczycy wyjeżdżający na tydzień na Gozo zamiast latać do Barcelony — była realnym zjawiskiem w 2020 roku. Nie kompensowała to braku międzynarodowych odwiedzających, ale oznaczało, że restauracje i zakwaterowanie na Gozo miały jakiś ruch, gdy duże hotele były opustoszałymi budynkami.
Zakwaterowanie samoobsługowe radziło sobie lepiej niż hotele. Farmhausy na Gozo, apartamenty w Slimie i St Julian’s, przebudowane kamieniczki w Vallettcie — te obiekty miały tę zaletę, że czuły się izolowane i prywatne w sposób, w jaki duże hotele nie były. Ludzie, którzy w ogóle byli skłonni podróżować międzynarodowo w 2020 roku, skłaniali się do tego rodzaju zakwaterowania.
Przedsiębiorstwa z natywnym cyfrowym profilem — zdalni pracownicy, którzy zaczęli przyjeżdżać na Maltę jeszcze przed COVID, przyciągani opcjami rezydencji UE i programem Nomad Visa — nie byli dotknięci. Nomadyczna populacja cyfrowa Malty nadal mieszkała i wydawała na wyspie. To była mała, ale widoczna grupa w kawiarniach Valetty, wydająca pieniądze w gospodarce w sposób, który częściowo kompensował wydatki turystów.
Operatorzy nurkowania mieli lepsze lato niż się spodziewali. Nurkowanie jest z natury aktywności małych grup, który nie był rodzajem tłocznego doświadczenia, którego ludzie unikali. Miejsca nurkowe w Mellieħy i Zatoce St Paul’s działały przez drugą połowę 2020 roku ze zmniejszoną, ale spójną działalnością.
Strukturalne zmiany, które się pojawiły
Rynek wycieczkowców bezpośrednio ucierpiał i efekty się utrzymywały. W normalnym roku Malta przyjmuje około 750 000 pasażerów wycieczkowców — odwiedzających dziennych, którzy przybywają do Grand Harbour, spędzają cztery do sześciu godzin w Vallettcie i wyjeżdżają bez noclegu. W 2020 roku to zasadniczo się zatrzymało. Dla przedsiębiorstw nastawionych na turystów wokół nabrzeża Valetty, była to konkretna i skoncentrowana strata.
Ciekawsze pytanie dotyczy tego, czy nieobecność pasażerów wycieczkowców zmieniła odczucie Valetty dla dłużej przebywających podróżników. Wielu długoterminowych obserwatorów Malty uważa, że tak — że miasto stało się łatwiejsze do przemierzania i spokojniejsze w sposób, który regularni odwiedzający zauważali pozytywnie. Czy zmieni to cokolwiek w sposobie zarządzania przez Maltę przyjazdami wycieczkowców w dłuższej perspektywie, to — według stanu na grudzień 2020 — otwarte pytanie.
Podaż Airbnb dostosowywała się powoli. Malta miała przed COVID znaczący rynek Airbnb — około 3000 aktywnych wykazów, wiele z nich to konwersje z długoterminowego zasobu mieszkaniowego. Właściciele, którzy wycofali nieruchomości z rynku długoterminowego wynajmu, żeby wystawić je na Airbnb, znaleźli się z nierezerowanymi obiektami. Niektórzy wrócili do długoterminowego wynajmu, co miało efekt uboczny marginalnego zwiększenia dostępności mieszkań dla mieszkańców Malty — dynamika, którą maltańskie media obszernie omówiły.
Co może zmienić się trwale
Niektóre z tych zmian się odwrócą. Gdy podróże międzynarodowe w pełni znormalizują się, hotele się wypełnią, wycieczki łodzią będą pływać, niedzielny targ rybny będzie znowu tłoczny. Lokalizacja Malty i jej połączenie łatwego klimatu, języka angielskiego i członkostwa w UE sprawiają, że jest trwała jako destynacja turystyczna.
Ale kilka rzeczy może się zmienić:
Budżetowy miks turystyczny może się skurczyć. Przed COVID Malta stawała się coraz bardziej popularna jako destynacja na wieczory panieńskie, tanie weekendy kawalerskie i segmenty “wyspy imprezowej” — szczególnie Paceville i pas hotelowy St Julian’s. Ten segment zależy od bardzo tanich podróży lotniczych i bardzo taniego zakwaterowania. Jeśli ekonomia któregokolwiek z nich się zmieni, zmieni się z nimi atrakcyjność Malty dla tego segmentu.
Debata o jakości versus ilości wewnątrz Malty może się zaostrzyć. MTA i rząd maltański debatowali przez kilka lat, czy zdolność wyspy jest przekraczana. COVID zapewnił mimowolny eksperyment polegający na sprawdzeniu, jak wygląda turystyka o niższym wolumenie. Nie wszystkim nie podobał się ten wynik.
Infrastruktura dla zdalnych pracowników może pozostać. Maltański program Nomad Residence Permit, uruchomiony w 2021 roku, to formalna odpowiedź na trend już widoczny w 2020 roku: ludzie pracujący online, wybierający życie na Malcie przez miesiące. To inny rodzaj odwiedzającego niż tygodniowy turysta, a ich potrzeby (zakwaterowanie na dłuższy pobyt, przestrzenie coworkingowe, stabilny internet, supermarkety) są nieco inne.
Widok z Valetty w grudniu 2020
Chodzenie po Vallettcie w grudniu 2020 było niezwykłym doświadczeniem. Ulice nie były puste — Valletta ma populację rezydentów i dekoracje świąteczne były rozwieszone — ale charakterystyczne nakładanie się turystów na lokalnych mieszkańców, które charakteryzuje miasto latem, było nieobecne. Można było iść Republic Street bez zwalniania. Można było dostać stolik w restauracji bez czekania.
Tym, co stało się widoczne w tej nieobecności, było samo miasto — architektura, skala barokowych ulic, jakość zimowego światła na wapieniu. Niektórzy z nas myśleli: to jest bardzo dobre miasto, które spędza połowę roku zakryte przez tłumy potrzebne mu do przeżycia.
Równowaga między tymi dwiema rzeczami — czym Malta jest i czym musi być — to pytanie, na które 2021 i późniejsze lata musiały odpowiedzieć.